Moje kuleczki gejszy



Kilka miesięcy temu pisałam o wyzwaniu które podjęłam odnośnie noszenia kuleczek gejszy.
Pierwsze moje wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Zakładałam je za każdym razem gdy wychodziłam z domu na dłuższe piesze wędrówki, planowałam również nosić je podczas domowych praca, niestety moja skleroza bardzo dawała mi się we znaki co powodowało że o założeniu kuleczek przypominało mi się zawsze już po skończonych domowych obowiązkach. 
Jednak przez te kilkanaście dni pilnowałam aby zakładać je gdy tylko wychodzę z domu.

Aplikacja kuleczek była bezproblemowa, ja pomagałam sobie odrobiną lubrykantu, który dodatkowo pomagał w ich włożeniu do pochwy. Zarówno przy wkładaniu jak i przy wyciąganiu kuleczek nie odczuwałam żadnego bólu. 
Podczas ich noszenia odczuwałam przyjemne " wibrację " dzięki małej metalowej kuleczce umieszczonej w dwóch większych kulkach. Było to na tyle przyjemne, że podczas pierwszego spaceru z kuleczkami towarzyszył mi uśmiech od ucha do ucha i gdyby nie fakt iż towarzyszył mi mój partner mijający mnie ludzie z pewnością pomyśleli by że jestem obłąkana :)
Zafascynowana działaniem kuleczek, ich przyjemnością w noszeniu oraz świadomością ich dobrego wpływu na moje mięśnie kegla postanowiłam nosić je codziennie lub z małą dwudniową przerwą. 
Mój zapał trwał, lecz 1000 spraw które człowiek musi zrobić przed wyjściem z domu tym bardziej jak jest się kobietą i wykonuje 10 czynności jednocześnie powodowało że po kilkunastu dniach zwyczajnie zapominałam o moich nowych przyjaciółkach.

Z biegiem czasu zapomniałam o nich totalnie :( Obiecując sobie, za każdym razem o nich pamiętać, zapominałam o nich jeszcze bardziej :)
Zaangażowałam w nie nawet mojego mężczyznę który dostał wytyczne o przypominaniu mi o ich aplikacji, jak sami możecie się domyśleć informacja o ich włożeniu trafiała zawsze do mnie o jakąś godzinę za późno gdy tkwiliśmy już dobre kilka km od naszego mieszkania :)

Zima minęła, przyszło lato i coraz więcej okazji do wyjścia z domu, dlatego postanowiłam wznowić swoje wyzwanie i od dnia dzisiejszego umieścić kuleczki najlepiej w łazience na widocznym mi miejscu tak aby nie wychodzić z domu bez ich towarzystwa :)

Kuleczki gejszy to jeden z najlepszych gadżetów, które ktoś mógł dla nas kobiet wymyślić. Bez zbędnego wysiłku dbają o nasze jedne z najważniejszych mięśni, mięśni kegla. To dzięki nim możemy cieszyć się cudownym seksem, oraz doprowadzać nimi naszego partnera do szaleństwa :)
Dlatego namawiam każdą z Pań do zakupu kuleczek i noszenia ich sumiennie, nawet jeżeli miałybyście obkleić cały dom w żółtych samoprzylepnych karteczkach przypominających wam o ich aplikacji :)
Za jakiś miesiąc dam znać czy tym razem podołałam wyzwaniu ! :)


Link do posta o kulka gejszy  :

http://blizejzblizen.blogspot.com/2014/01/kulki-gejszy-wyzwanie.html

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja rôwnież mam to cudo niestety ròwniez mam skleroze i milion rzeczy na głowie ... Powodzenia i wytrwałości życzę Tobie i sobie ;)

Intymność Bezpieczeństwo pisze...

ojjjoj joj ja bym przypominał :P
Wam o cudzie :P
Powodzenia :)

© Bliżej Zbliżeń, AllRightsReserved.

Designed by ScreenWritersArena